W naszej świetlicy nie było czasu na leniuchowanie, bo zamieniliśmy się w prawdziwy, bzyczący ul! Świętowaliśmy Światowy Dzień Pszczoły i – powiedzmy sobie szczerze – po tych zajęciach wiemy o pszczołach tak dużo, że moglibyśmy zdać egzamin na młodszego pszczelarza.
Oto krótka relacja z tego, co się działo:
Anatomia pszczoły, czyli gdzie ukrywa się żądło?
Rozłożyliśmy pszczołę na czynniki pierwsze (oczywiście tylko na rysunku, żadna prawdziwa pszczoła nie ucierpiała!). Dzieci dowiedziały się, że pszczoła to skomplikowana maszyna:
Ma głowę, tułów i odwłok (czyli trzy części, a nie jedną wielką kulkę, jak niektórzy rysowali).
Ma aż pięć oczu! (Więc widzi nawet to, że ktoś pod ławką żuje gumę).
I najważniejsze: dowiedzieliśmy się, z której strony jest żądło, żeby wiedzieć, jakiej części pszczoły absolutnie nie denerwować.
Jak powstaje miód?
Prześledziliśmy proces produkcji miodu i musimy przyznać – szacun dla pszczół. Kiedy dzieci dowiedziały się, ile tysięcy kwiatków musi oblecieć jedna pszczoła, żeby zebrać nektar na mały słoiczek, w świetlicy zapadła nagła cisza. Chyba dotarło do nich, dlaczego dorośli ciągle powtarzają: "Pracuje jak pszczółka". Od dziś nikt już nie narzeka na sprzątanie klocków!